Wprost się w głowie nie mieści…

Wczoraj zaprzyjaźniona sąsiadka przyniosła mi jak zwykle od wielu lat porcję gazet do lektury, w której oprócz, standardowo – Gazety Wyborczej (oczywiście od razu odrzucam), Polityki i Newsweeka, znalazł się 34 numer „Wprost” (16-22 sierpnia). Zwykle nie mam czasu na lekturę tego pisma, ale z racji tego, że zostało ono przejęte przez chytrego lisa, postanowiłem przejrzeć zawartość i muszę przyznać, że się nie zawiodłem! Czytając kolejne artykuły i oglądając zdjęcia w piśmie, z każdą kolejną stroną na mojej twarzy rysował się uśmiech, a od czasu do czasu pojawiał się zwyczajny śmiech, który zainteresował nawet wszystkich domowników. Być może niepotrzebnie przy każdym tekście wisiała nade mna postać Pana Lisa, który z pieczołowitą starannością dba o najprawdziwszą prawdę i obiektywizm, ale cóż mogę poradzić, że na każdym kroku widziałem jego chytre sztuczki, poczynając od okładki, aż po ostatnie strony pisma. Muszę przyznać, że takiej propagandy i subiektywnego przedstawiania rzeczywistości jak w tym numerze „Wprost”, może pozazdrościć chyba nawet GW.

Zacznijmy od okładki, na której umieszczono postać Jana Pawła II i nurtujący tytuł „Lękajcie się!” Idealny zabieg w stylu Lisa, który ma za zadanie przykuć uwagę ludzi, niekoniecznie kupujących Wprost i tego typu pisma, i podratować słabnącą jego sprzedaż. W ten sposób łatwo zagrać na emocjach Polaków, a w rzeczywistości nie znalazłem powodu dla którego zdecydowano się na taką okładkę. Niby odnosi się ona do artykułu o największych cudach w Polsce w ostatnich 90 latach, o które zostali zapytani Polacy na życzenie Wprostu. Rzecz jasna pierwsze miejsce, zajął wybór Karola Wojtyły na papieża, ale czy to powód by umieszczać Jego postać na okładce, zwłaszcza wtedy gdy cały numer jest raczej przesiąknięty kompletnie innym duchem, który nazwałbym amerykańskim podejściem Lisa do wiary.

Nie od dziś wiadomo, że chytrość i sukces Lisa przejawia się w jego skutecznym sposobie manipulowania ludźmi, zwłaszcza tymi prostymi, poprzez otaczanie się elitami i znanymi osobistościami. Pan Lis opanował technikę podlizywania się elitom do perfekcji i w ten sposób pomimo ciągłych wzlotów i upadków, ciągle jego pozycja w mediach jest niezachwiana. W numerze ciągle pojawiają się nazwiska jedynych sprawiedliwych tego świata, znawców, ekspertów, a także postaci które w oczach Polaków mają tylko pozytywne skojarzenia (tutaj przykładem jest właśnie okładka). Sami ulubieńcy Pana Lisa, od męczennika Wałęsy, przez swojskiego prezydenta z Kresów – Bronisława Komorowskiego, aż ekspertów i analityków Prof. Balcerowicza, Pana Kutza i wreszcie Daniela Olbrychskiego. O większości z nich możemy przeczytać w bardzo pozytywnym, a wręcz gloryfikującym tonie np. „Daniel Olbrychski: aktor uwielbiany, aktor światowy. Komentator polityki, raptus i wieczny chłopiec”; artykuł o Balcerowiczu zaczyna się jak bajka „Kiedy jego dawni koledzy głowili się nad tym, jak odejsć od zasad liberalnej gospodarki tak, by nikt tego nie zauważył, Leszek Balcerowicz uczył dzieci (brzmi jak początek Xeny, albo Herkulesa). Bo dziś chyba tylko dzieci zdają sie rozumieć, że Polska potrzebuje głębokich reform.” Aż chciało by się krzyknąć OJCZE WITAJ!!!

Na drugiej szali pojawiają się nazwiska osobistości niezbyt lubianych przez Pana Lisa, z czym już chyba się nie kryje (tylko czemu wmawia wszystkim, że jest ideałem obiektywizmu?!). Oczywiście należy do tego cała śmietanka PIS z Prezesem na czele, którym jesteśmy straszeni na każdym kroku (może to i dobrze?), ale ku wielkiemu zaskoczeniu to nie On jest przedstawiany w tym numerze Wprost w najgorszym świetle. Dostało się mainowicie największemu konkurentowi Lisa w TVP (który po ostatnich zmianach w Publicznej, może nie być w stanie stawiać skuteczny opór Tomaszowi), a mianowicie Janowi Pospieszalskiemu, który dostał przydomek „Jana od krzyża”. Powiem szczerze, że artykuł ten jest w mojej ocenie ciosem poniżej pasa, w stylu gazety prowadzonej przez Pana Lisa. Próbuje się go (Jana) w tym tekście wyraźnie wykpić, ośmieszyć, zdyskredytować, wrzucić do worka (w Naszym kraju to standard, jak ktoś domaga sie silnej władzy i ma inne poglądy niż mainstream) z LPR, Młodzieżą Wszechpolską, PIS i radykałami z pod krzyża. Może by mi to nie przeszkadzało, gdyby nie redaktor naczelny gazety w której taki artykuł został opublikowany…

Ogólnie przeważająca część numeru to artykuły mające na celu zdyskredytowanie i ośmieszenie obrońców krzyża, walkę z „Imperialnym Kościołem”, a także pokazanie czytelnikom jedynego słusznego toku myślenia, tego prezentowanego przez Pana Lisa oczywiście. „Straty po Jarosławie spokojnym”, „Pułapka krwawego mściciela” to tylko niektóre z artykułów opatrzone zdjęciami Jarosława Kaczyńskiego, które aż bałem się w całości przeczytać.

Reaasumując, jeżeli tęsknisz za programami Co z tą Polską? i Tomasz Lis na Żywo, to zacznij prenumeratę „Wprost”, a na pewno się nie zawiedziesz. Twój idol przypomni Ci, jak powinieneś myśleć. W przeciwnym razie zakup tego pisma odradzam i polecam w zamian nawet lekturę GW, która może się chyba schować ze swoją propagandą.

Być może większość zarzutów i środków stylistycznych w tym numerze jest właściwych i Pan Tusk i jego pismo oceniają ludzi według siebie, ale nie podoba mi się, że taka osoba zdobyła kolejne medium do siania swojej cynicznej propagandy i podlizywania się elitom. Wprost mi się to w głowie nie mieści. Amen.

Informacje o Bodzio

"Jednakowo mi daleko jest do Moskwy i Brukseli... Nie zazdroszczę obcym krajom, kocham swój pod każdym względem, Choć Judasze go zdradzają, zawsze patriotą będę, Choć Judasze go zdradzają, zawsze patriotą będę."
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z wyklopa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>