W tym roku obchodzimy okrągłą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego i cieszy mnie fakt, że nareszcie w mediach jest o tym głośno i można natrafić na masę dokumentów z tamtego okresu (głównie w TVP Historia). Szkoda tylko, że większość z nich powstała już dość dawno temu i jest przesiąknięta do szpiku kości okrągłostołową otoczką, przez co przekaz tych dokumentów jest dość nieczytelny i ich widzowie nie mają szansy zbyt dobrze odczuć, że decyzja generała Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego, nie była próbą ochrony Polski przed napaścią ZSRR, (jak nam próbowano wmówić przez lata, żeby wybielić dogadanie się z komunistami w 1989 roku), ale jawną zbrodnią na narodzie polskim, za którą odpowiadają ówczesne władze, na czele z wroną. Nie ma się więc co dziwić prezentowanym co roku, przy okazji każdej rocznicy stanu wojennego, sondażom w których Polacy w większości uważają generała Jaruzelskiego za zbawcę narodu, który wybrał mniejsze zło i uchronił nas przed sowiecką agresją. Wszystkiemu winny jest fakt, że do ludzkiej świadomości nie mogą przebić się liczne dokumenty i prace historyczne związane z tym wydarzeniem, które jednoznacznie pokazują, że stan wojenny nie był inspirowany przez Moskwę, ale był autorskim dziełem Jaruzelskiego (warto poczytać o dokumentach NATO czy USA) oraz najważniejszych władz PRL. Nie mogą się przebić lub też ktoś nie chce aby prawda o wydarzeniach z tamtego okresu wypłynęła łatwo i została wreszcie zauważona przez szeroko pojęte masy, o czym świadczą choćby kontrowersje związane z emisją dokumentu „Towarzysz Generał” (w otwartym kanale i w dobrym czasie antenowym) z bodajże zeszłego roku. To jednak temat na całkiem inny wpis.
Warto jednak przypomnieć, że dokładnie dzisiaj przypada 30 rocznica pacyfikacji kopalni „Wujek” w której zginęło 9 górników, a kilkudziesięciu zostało rannych. W związku z tym postanowiłem przypomnieć dwa utwory, wykonane przez Emiliana Kamińskiego, z koncertu patriotycznego, który odbył się kilka lat temu w Teatrze Domowym, właśnie w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Te utwory to „Wrona pierdolona” i „Bluzg”.









Popatrz na to w tę stronę – Jaruzelski ogłaszając stan wojenny mógł stracić wszystko, a zyskać przysłowiowe gówno. Kto podejmuje takie ryzyko? Tylko debil, albo osoba zmuszona do tego. Nie wydaje mi się, że ZSRR za tym stał, więc pytanie kto? Kto zyskał najwięcej?