Dworska Polska

W Polsce przyjął się bardzo nietypowy zwyczaj tytułowania polityków na każdym kroku, który powoduje, że jesteśmy światowym ewenementem jeśli chodzi o liczbę wysoko postawionych polityków, posiadającym kilkunastu, jak nie kilkudziesięciu (licząc wice) premierów i marszałków, a także setki ministrów i to nie koniecznie byłych. W mediach rzadko kiedy spotykamy pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zazwyczaj oglądamy premiera Jarosława Kaczyńskiego, kiedy widzimy wicepremiera Waldemara Pawlaka, rozmawiamy z premierem Waldemarem Pawlakiem. Podczas debaty przed pierwszą turą mogliśmy zobaczyć bardzo ciekawą sytuację, w której nagle w jednym studiu znalazło się dwóch premierów, a trzeci i ten właściwy zapewne siedział przed ekranem telewizora. Panie premierze, co Pan myśli o tym … A Pan ? Panie premierze? Jeszcze bardziej widoczne to było kilka miesięcy temu, w jednym z popularnych programów publicystycznych, w którym spotkali się nieżyjący już marszałek Szmajdziński i marszałek Putra, a także marszałek Niesiołowski. Trzech marszałków, a niestety miejsca dla tego właściwego znowu zabrakło.

Wydaje mi się, że nadmierne tytułowanie polityków tylko ich rozpuszcza i jest kompletnie irracjonalne. Rzadko kiedy w mediach słyszymy o byłym premierze Mazowickim, czy pośle Borowskim. Zazwyczaj mamy do czynienia z premierem Mazowieckim i marszałkiem Borowskim. Rzadko kiedy używa się zwrotu „były …” zupełnie przeciwnie do sytuacji w innych krajach, gdzie np. angielskie „former …” jest podkreślane na każdym kroku. Drugą kwestią jest kompletne zlewanie przedrostka „wice”. Każdy wicemarszałek czy wicepremier jest u nas marszałkiem i premierem i czemu to ma służyć? Chyba tylko przypominaniu ludziom o premierze Lepperze czy premierze Marcinkiewiczu. Jeśli już musimy tytułować polityków to róbmy to rozważnie i bez wielkiego wazeliniarstwa, według realnych funkcji jakie konkretni politycy pełnią w danym momencie. Albo ktoś jest urzędującym premierem albo nie. Nie powinno być nic po środku. Tak samo sprawa powinna wyglądać w kwestii zastępców. Jeśli wicemarszałek Niesiołowski jest marszałkiem, to kim będzie ta sama osoba jak zostanie prawdziwym marszałkiem?? Nawyk tytułowania polityków, często niepoprawnie i tylko po to żeby podkreślić ich dawne osiągnięcia  to relikt przeszłości. W dawnych czsach każdy szlachcić miał swój tytuł czy herb. Współczesne tytułowanie to nowa wersja tego nawyku, z którą powinno się jak najszybciej rozprawić, gdyż zaburza to obraz rzeczywistości i bez tego manipulowanej przez media. Owe tytuły powodują również, że takowe persony zapadają w pamięci ludzkiej na długo jako ktoś ważny i nie ma znaczenia czy dana osoba wciąż się aktywnie udziela czy nie. Rezultatem tego jest sytuacja w której młodsi, ale bardziej prawi politycy mają problem z przedostaniem się do ludzkiej świadomości. Ludzie im nie ufają, a premierom czy marszałkom tak, gdyż oni już byli, oni spieprzyli ale oni muszą zostać bo są „ważni” o czym media nie dają nam zapomnieć.

Podziel się na
  • Facebook
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • Śledzik
  • Blip
  • Blogger.com
  • Gwar
  • Kciuk.pl

Informacje o Bodzio

"Jednakowo mi daleko jest do Moskwy i Brukseli... Nie zazdroszczę obcym krajom, kocham swój pod każdym względem, Choć Judasze go zdradzają, zawsze patriotą będę, Choć Judasze go zdradzają, zawsze patriotą będę."
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z wyklopa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>